97b-podstawy-nauki-o-chrztach-chrzest-w-imie-jezusa

#97b Podstawy nauki o chrztach: Chrzest w imię Jezusa

REZYGNACJA SŁOWEM KLUCZEM

Rezygnacja z ziemskich ambicji, nadziei i dążeń – to często powtarzane słowa, ale być może za rzadko zastanawiamy się nad ich sensem i znaczeniem dla naszego życia. Myślę, że ich sens poznaje się z wiekiem, gdy przychodzą doświadczenia.

Poświęcenie w dzisiejszych czasach to nie stosy, na których płoną heretycy. To codzienne decyzje. Mam szansę zarabiać duże pieniądze, ale… czy to stanowisko pomoże mi w ofiarowaniu mojego życia Jezusowi? Czy branża w której pracuję nie przynosi czasem ujmy Chrystusowi? Nie przychodzę na nabożeństwo, bo muszę odpocząć po ciężkim tygodniu pracy. Może dam łapówkę, by uniknąć kary lub załatwić sobie lukratywny kontrakt? Raczej nie będę opowiadał mojemu przyjacielowi o Chrystusie, bo będzie traktował mnie jak sekciarza. A mojemu koledze protestantowi nie będę głosił Prawdy, bo się na mnie obrazi. Czy wykład będę przygotowywał w sobotę wieczorem, czy poświecę na niego kilkanaście wieczorów? Będę siedział na Facebooku lub grał na komputerze, czy przetłumaczę z angielskiego artykuł lub skoryguję jego wersję polską?

Czy to nie brzmi znajomo? Te i wiele innych decyzji w naszym życiu to rozstajne drogi, na których decydujemy: czy tym razem ofiarować swoje życie z Chrystusem, czy przygasić ogień ofiary?

ŻYWE OFIAROWANIE

Przez fakt, że nie ma dzisiaj w Polsce instytucjonalnych prześladowań prawdziwych chrześcijan, są to czasy trudniejsze i gorsze niż czasy, w których żyli nasi dziadkowie. Wejście do wody niewiele kosztuje i może być podejmowane pod wpływem chwilowych uczuć. Pojawia się postawa konformistyczna: „niekoniecznie zaprę się Chrystusa, ale nie będę się aż tak wyróżniał, by nie być traktowanym jak dziwak”. Dlatego końcówka Wieku Ewangelii obfituje w klasę Wielkiego Grona[1]. A może to nie wina czasów w których żyjemy, tylko wyrazistości jaką mieli nasi dziadkowie, ich gorliwości, prostej bezkompromisowości i pełnego poświęcenia?

Jako ostatnie słowo w temacie chrztu w śmierć Chrystusa chciałbym zacytować pewnego chrześcijańskiego pisarza, C.T.Russell’a[2]: „Każdy, kto w pełni poświęca swe życie Panu, aby umrzeć z Nim i być z Nim współofiarnikiem w służbie Prawdy, musi żyjąc w tym świecie, uważać, że jest odrębny i różny od ludzi, którzy go otaczają”.

Nasza ofiara powinna być taką, jak opisuje apostoł Paweł: “Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, milą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza” Rzym.12:1-2. Chcę tylko zwrócić waszą uwagę na jeden przymiotnik tu użyty – nasza ofiara ma być „żywa”. Nie anemiczna lub martwa, ale żywa. Słowo to narzuca nam obowiązek aktywnego służenia Bogu.

Więcej o wieku Ewangelii przeczytasz w artykule:
#41 Czas Łaski- Wiek Ewangelii

CHRZEST WODNY

Przejdźmy teraz do chrztu wodnego, który jest symbolem chrztu w śmierć Chrystusa. Chrześcijanie bardzo różnie definiują chrzest wodny, ale raczej nie jako symbol chrztu w śmierć Chrystusa. To oznacza, że symboliczny chrzest nie może poprzedzać chrztu rzeczywistego, bo chrzest z wody został ustanowiony jako zewnętrzny wyraz, wyznanie tego, co już nastąpiło w sercu pomiędzy naszą wolą a Panem. Dlatego nie powinno się nakłaniać do przyjmowania chrztu, bo jeśli ktoś już poświęcił się w sercu wie, że trzeba okazać to zanurzając się w wodzie i jednocześnie, jeśli ktoś nie poświecił się w sercu, to nie należy go nakłaniać do przyjęcia chrztu z wody.

Chrzest wodny jest możliwy dopiero po świadomym złożeniu ślubów poświęcenia. I tak jak nie składamy ślubów lub nie zawieramy przymierzy np. małżeńskich pod wpływem chwilowego impulsu, eksplozji uczuć, zauroczenia, tak nie należy przystępować do chrztu bez ocenienie czy jestem gotów na ten krok. Potwierdza nam to przypowieść o budowaniu wieży.

Oczywiście emocje w tej decyzji są bardzo ważne, ale podobnie jak z wyborem partnera życiowego, warto upewnić się, że są one trwałe. Sidłem dla człowieka jest nierozważnie ślubować i zastanawiać się dopiero po złożeniu ślubów” czytamy w Przyp.Sal.20:25. Jak wobec powyższego spojrzeć na historię z 3 tysiącami, którzy ochrzcili się po kazaniu apostoła Piotra lub z eunuchem etiopskim? Historie te jedynie dowodzą, że osoby te były już, dzięki Zakonowi, gotowe w sercu na przyjęcie Mesjasza – brakowało im tylko znajomości Prawdy. Podobnie było w przypadku Korneliusza – gdy nastał słuszny czas, jego modlitwy doszły do uszu Pana i posłał do niego świętego Piotra. Korneliusz dążył do społeczności z Bogiem znacznie wcześniej, zanim został do niego posłany apostoł Piotr.

Więcej o chrzcie przeczytasz w artykule:
#9 Nauka o chrzcie według Pisma Świętego

FORMUŁA CHRZTU

Czasami wśród chrześcijan pojawia się wiele zamieszania wokół formuły chrztu – jak sądzę zupełnie niepotrzebnego. Podstawą słów jakie wypowiadamy przy zanurzeniu w wodzie jest tekst z Mat.28:19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” oraz omawiany już szósty rozdział Listu do Rzymian. Jeśli zrozumiemy czym jest chrzest w śmierć Chrystusa, to będziemy mogli dobrać jak najtrafniejsze słowa odpowiadające stanowi naszego serca.

Jednak słowa wypowiadane przy symbolu chrztu nie mają magicznej mocy i mają one podrzędne znaczenie wobec myśli i zamiaru serca tego, który otrzymuje symboliczny chrzest. Wydaje się, że słowa „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i ducha świętego, z tego upoważnienia, w śmierć Chrystusa” najlepiej oddają biblijny sens chrztu. Podkreślmy jeszcze raz, że istotą chrztu jest poświęcenie się i chrzest w śmierć Chrystusa, a słowa użyte w czasie chrztu są mniej istotne, jeśli osoba przyjmująca symbol chrztu ma świadomość jego znaczenia.

CHRZEST W IMIĘ JEZUSA

Wobec tego dlaczego tylko w jednym miejscu w Biblii jest użyte sformułowanie „chrzest w imię Ojca, Syna i ducha świętego”, a wszędzie indziej mowa jest o chrzcie w imię Pana Jezusa (Dz.Ap.10:48)? Na początku warto sobie uświadomić, że w tym czasie w świadomości Żydów był bardzo mocno zakorzeniony symbol chrztu i rytualnych obmyć. Znany był nie tylko chrzest Janowy ku pokucie, ale także chrzest praktykowany przez esseńczyków, a w tym czasie prawdopodobnie także prozelici przechodzący na judaizm byli chrzczeni. Wobec tego były co najmniej 2 pewne chrzty popularne w tamtym czasie: chrzest Janowy i w śmierć Jezusa (o czym wspomina Biblia) oraz prawdopodobnie istniał chrzest esseńczyków i prozelitów (o czym wspominają inne źródła).

Mając do wyboru kilka różnych chrztów trzeba je jakoś odróżnić nazywając w sposób prosty, wyróżniający i łatwy do zapamiętania. Najprostszy sposób to nazwać rodzaj chrztu od prekursora i tak jest chrzest w Mojżesza o pełnej nazwie „chrzest w morzu i obłoku”, chrzest ku pokucie w skrócie nazwany chrztem Janowym, a chrzest w imię Ojca, Syna i ducha świętego nazwany jest w skrócie chrztem w imię Jezusa. Bardziej istotną różnicą jest cel chrztu, czy jest w śmierć Chrystusa czy ku żywotowi, lecz i te słowa nie są czymś, co by dyskwalifikowało tę formułę, bo w końcu mamy nadzieję nowego życia.

Słowa nie są więc aż tak ważne, bo nie jest to magiczna formuła, jak niektórzy chrześcijanie uważają. Skoro to widzimy, warto zastanowić się nad czymś innym: Po co zmieniać biblijną formułę chrztu na inną? Zastanowiłbym się jakie skutki to spowoduje w danej społeczności i czego jest symbolem? Ale to są już inne rozważania na temat wolności, jedności i odpowiedzialności.

Więcej o ochrzczeniu Jezusa przez Jana Chrzciciela przeczytasz w artykule:
[Q&A]#12 Dlaczego Jezus został ochrzczony przez Jana Chrzciciela

CHRZEST DUCHEM ŚWIĘTYM

Następnym chrztem o którym mówi Biblia jest chrzest duchem świętym. Oprócz opisu z 2 rozdziału Dziejów Apostolskich i historii Korneliusza, kluczowym wersetem mówiącym o chrzcie z ducha świętego jest zapis:

Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem.” 1Kor.12:12-13

Werset ten mówi, że Kościół, czyli Chrystus (Pomazaniec), wszyscy zostali ochrzczeni w jednym duchu. Mowa tu jest o widzialnym zanurzeniu w ducha świętego.

Nastąpiło to w dzień Pięćdziesiątnicy i zostało powtórzone w domu Korneliusza, by potwierdzić przyjęcie pogan do rodziny Bożej. Każdy nowy członek Kościoła dołącza do Ciała Chrystusowego stając się uczestnikiem jednego ducha, który przenika cały Kościół przez cały Wiek Ewangelii. Jest to duch służby, zdrowego rozsądku, pokory itp. Chrzest duchem świętym w pewnym sensie jest analogiczny do chrztu Mojżesza. Został ochrzczony duchem świętym cały Kościół, tak jak cały Izrael został ochrzczony w morzu i obłoku. Następnie, jak każdy nowonarodzony Żyd automatycznie wchodził pod ten chrzest, tak i w przypadku Kościoła, każdy z nas poświęcając się na służbę automatycznie wchodzi w chrzest duchem świętym, który jest pomazaniem do służby kapłańskiej.

Zesłanie ducha świętego potwierdziło także przyjęcie okupu Pana Jezusa i otwarcie wąskiej ścieżki poświęcenia zarówno dla Żydów jak i pogan. Pan Jezus odchodząc powiedział wyraźnie: Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym” Dz.Ap.1:5. Zwróćmy uwagę, że chrzest ten miał nastąpić w konkretnym czasie i miejscu.

Więcej o Duchu Świętym przeczytasz w artykule:
#3 Rozważania o Duchu Świętym

CHRZEST OGNIA

Przejdźmy teraz do ostatniego chrztu o jakim wspomina Biblia – do chrztu ognia. Fragment ten jest często źle rozumiany, ponieważ czytany jest w oderwaniu do kontekstu. Przeczytajmy Mat.3:10-12 “A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą, ku upamiętaniu, ale Ten, który po mnie idzie, jest mocniejszy niż ja; jemu nie jestem godzien i sandałów nosić; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym. Zauważmy kilka istotnych szczegółów:

  1. Jan Chrzciciel mówi do Żydów, nie do chrześcijan.
  2. Łączy on chrzest duchem świętym i ogniem ze żniwem Wieku Żydowskiego. Z kontekstu wypowiedzi jasno wynika, że zebranie pszenicy do spichlerza jest powiązane z chrztem ducha świętego, natomiast spalenie plew nastąpi na skutek chrztu ogniem. Także powyższy zapis z drzewem, które nie wydaje dobrego owocu i jest spalone ogniem, tłumaczy chrzest ogniem jako zniszczenie. Tak jak chrzest duchem świętym dotyczył narodu Żydowskiego i później pogan, tak chrzest ogniem dotyczy narodu – w tym przypadku Izraela, pokazanego w drzewie lub plewach. Proroctwo to rzeczywiście wypełniło się pod koniec Wieku Żydowskiego, kiedy to w 70r. Rzymianie zniszczyli świątynię i później rozproszyli Żydów po całym świecie. Chrzest ognia, zanurzenie w ogniu, to kara za nieposłuszeństwo, która spadła na naród żydowski.

W kontekście tego konkretnego zapisu widzimy, że chrzest ogniem jest zapowiedzią kary dla Izraela. Skoro Pan Bóg przewidział taki czas, to nie powinniśmy się o niego modlić. Jest zresztą wartym odnotowania, że nigdzie w Nowym Testamencie nie znajdziemy przykładu, by ktoś modlił się o chrzest duchem świętym lub ogniem.

CHRZEST ZA UMARŁYCH?

Na koniec zastanówmy się nad trudnym wersetem, gdzie czytamy o chrzcie za umarłych: 

“Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić za umarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich?” 1Kor.15:29

By zrozumieć ten werset najpierw należy zrozumieć kim są „umarli”. Zrozumieć to pomaga nam kontekst, myśl apostolska zaczyna się bowiem w wersecie 29, a kończy w wersecie 32. Jest ona też wtrąceniem do głównego wykładu tłumaczącego temat zmartwychwstania. W 1Kor.15:31 czytamy, co apostoł Paweł miał na myśli pisząc o „umarłych”: Tak ja codziennie umieram, bracia. Tak więc „umarli” w tym wersecie oznaczają tych, którzy ochrzcili się w śmierć Chrystusa i umarli dla świata.

Jeśli tak jest, to w jakim sensie ci, którzy się chrzczą, są w stanie rzeczywistego chrztu (naśladowcy Chrystusa) chrzczą się za umarłych (innych naśladowców Chrystusa)? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w Kol.1:24 Teraz raduję się z cierpień, które za was znoszę i dopełniam na ciele moim niedostatku udręk Chrystusowych za ciało jego, którym jest Kościół.” Zatem apostoł Paweł mówi, że jeśli nie ma zmartwychwstania, to nie ma sensu poświęcać swojego życia na służbę braciom i Jezusowi. Takie zrozumienie tego wersetu potwierdza także fakt, że greckie słowo „hyper” przetłumaczone tu jako „za” umarłych, z dopełniaczem może oznaczać także „w celu”, „by być”, wtedy werset ten staje się łatwiejszy do zrozumienia: Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić by być umarłymi? Jeżeli umarli w ogóle nie bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich [lub by być nimi]”. Tak więc werset ten nawiązuje do Rzym.6:4 i nie stanowi oddzielnej kategorii chrztów.

OSTATNIE SŁOWO O CHRZCIE

Podsumowując mamy trzy chrzty, które dotyczyły Izraela: chrzest w Mojżesza, Janowy i ognia. Biblia  uczy także o chrztach dotyczących naśladowców Chrystusa: chrzcie ducha świętego, chrzcie Jezusowym i wodnym.

Życzę Wam jak najwięcej okazji do poświęcania się Bogu na służbę oraz chęci do zaangażowania się w Jego dzieło.

„Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?” Dz.8:36.

[1] Wielkie Grono lub Wieki Lud- na podstawie Obj.7:9– artykuł na ten temat pojawi się wkrótce.

[2] Charles Taze Russell- amerykański kaznodzieja i reformator religijny, twórca ruchu „Badaczy Pisma Świętego”, redaktor i wydawca czasopisma „Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa”, autor „Wykładów Pisma Świętego”- serii książek na temat Biblii, najbardziej rozpowszechniony autor kazań i artykułów.