99-co-dobrego-mam-czynic-aby-osiagnac-zywot-wieczny

#99 Co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny

„I oto ktoś przystąpił do niego, i rzekł: Nauczycielu, co dobrego mam czynić , aby odziedziczyć żywot wieczny? A on mu rzekł: Czemu pytasz mnie o to co dobre? Jeden jest tylko dobry Bóg. A jeśli chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań. Mówi mu: których? A Jezus rzekł: Tych: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa. Czcij ojca swego i matkę, i miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Mówi mu młodzieniec: tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej; czegóż mi jeszcze nie dostaje? Rzekł mu Jezus: jeśli chcesz być doskonałym, idź sprzedaj co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie. A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności.” Mat.19:16-22.

JAK OSIĄGNĄĆ ŻYWOT WIECZNY?

Pan Jezus podczas swej ziemskiej misji spotkał wielu ludzi. Jednym z nich był nieznany z imienia młody i bogaty dostojnik żydowski. Historię tę relacjonują trzej ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz. Fakt, że trzy księgi Nowego Testamentu poświęcają temu spotkaniu sporo uwagi, świadczy, że ma ona dużą wartość pouczającą dla wszystkich, którzy chcą prawidłowo rozwijać się jako naśladowcy Pana Jezusa.

Cała historia opiera się o jedno, krótkie pytanie młodzieńca: „co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny?” Ewangelista Marek podaje dwa ciekawe szczegóły tego spotkania (Mar.10:17). Dzięki nim możemy nieco więcej powiedzieć o tym młodym Izraelicie, który szukał życia wiecznego. Już wcześniej zostało zasygnalizowane, że był on człowiekiem bogatym i należał do wyższych sfer żydowskiego społeczeństwa. To jednak nie przeszkodziło mu przybiec do Jezusa i paść przed nim na kolana. W postawie tej dostrzec można wielką pokorę. Jakże kontrastuje ona z pełnym wyniosłości i niechęci stosunkiem elit żydowskich (poza pewnymi wyjątkami) do naszego Pana.

Więcej o dążeniu do zbawienia przeczytasz w artykule:
#54 Droga do chwały

WIELKIE ODDANIE ZBAWICIELA

Ewangelie Marka i Łukasza podają, że młodzieniec zwrócił się do Pana słowami: „Nauczycielu dobry.” Jezus odpowiedział mu, że nikt poza Bogiem nie jest dobry. Wiemy, że w stosunku do wszystkich ludzi była to prawda, ale nie, jeśli chodzi o Mistrza. Czy Jezus zakwestionował stwierdzenie, że On sam jest dobry? Przecież całe Jego życie, co wyraźnie poświadcza Słowo Boże, jest wielkim dowodem jego nieskazitelności i dobroci. Wydaje się, że Jezus objawił w tym miejscu jedną ze swych największych cnót, jaką była pokora. Nasz Pan podczas pobytu na ziemi zawsze szukał chwały swego Ojca i Boga, nigdy własnej. Mistrz zdawał sobie sprawę z tego, że jego misja nie jest jeszcze zakończona, że wciąż istnieje ryzyko upadku i w konsekwencji niewypełnienie woli Bożej w sposób doskonały.

Biblia składa świadectwo, że Jezus „za dni swego życia w ciele zanosił on z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany” Hebr.5:7. Ten werset wskazuje, jak trudne było zadanie, które miał do wykonania i jak wiele zaryzykował Syn Boży, przychodząc dobrowolnie na świat, aby go zbawić. Trzeba być świadomym jednej rzeczy. Gdyby nasz Pan w czymkolwiek uchybił, straciłby swoje życie na zawsze. Jezus nie bał się śmierci, jaką miał ponieść dla dobra ludzkości. Przecież po to przyszedł na ziemię. Bał się natomiast utraty życia na wieczność, jako kary za przekroczenie woli Bożej. Niech ten fakt napawa nas wielką wdzięcznością i miłością dla Pana Jezusa.

WARUNEK POSŁUSZEŃSTWA

W dalszej części swej wypowiedzi Jezus odpowiada młodzieńcowi, że jeśli chce odziedziczyć życie, musi przestrzegać przykazań. Ta Boża zasada jest stała. Jeśli ktoś chce lub będzie kiedykolwiek chciał żyć wiecznie, musi wypełniać Bożą wolę.

Taki sam warunek dostali nasi rodzice w Edenie. Bóg powiedział Adamowi, że jeśli chce żyć, ma przestrzegać przykazania. Niestety, pierwsi ludzie nie wytrwali w posłuszeństwie. W konsekwencji Bóg wygnał ich z raju i skazał na śmierć. Ten wyrok zaciążył sprawiedliwie na wszystkich pokoleniach, jako potomkach Adama.

Młodzieniec poprosił Pana o wskazanie przykazań, które zagwarantują mu życie wieczne. Odpowiadając, Pan począł wymieniać przepisy dekalogu: nie zabijaj, nie cudzołóż, itd. Pan Jezus nie wymienił wszystkich dziesięciu przykazań. Nie musiał tego robić. W przypadku dekalogu niezachowanie jednego przykazania równało się przestąpieniu całego prawa. Jezus za to wskazał nie tylko na literę, ale i na ducha zakonu. Był on wyrażony w słowach: „miłuj bliźniego swego, jak siebie samego” Mat.19:19.

Gdy młodzieniec zapewnił, że starał się od zawsze być wierny zakonowi Bożemu, Mistrz tego nie zanegował. Wskazał natomiast sposób, jak można osiągnąć doskonałość. O tym jednak innym razem.

Więcej o poświęceniu przeczytasz w artykule:
#61 Teologia sukcesu

NIEBIAŃSKIE POWOŁANIE

Trzeba w tym miejscu najpierw zadać pytanie, o jaki żywot wieczny chodziło młodzieńcowi. Czy znana mu już była nauka o Niebiańskim Powołaniu, o którym mówi św. Paweł w Liście do Hebrajczyków: „Przeto, bracia święci, współuczestnicy powołania niebieskiego, zważcie na Jezusa, posłańca i arcykapłana naszego wyznania” Hebr.3:1. Wydaje się, że nie. Wobec tego nie mógł pytać o żywot wieczny w Jezusie Chrystusie. Pamiętajmy, że pytający był Izraelitą mocno przywiązanym do Prawa Bożego i na ile mógł, wypełniał go. Odwoływał się zapewne w tym pytaniu do obietnicy, jaką dawał zakon. Było nią życie: „Przepisów moich i praw moich przestrzegajcie. Człowiek, który je wykonuje, żyje przez nie; Jam jest Pan!” 3Moj.18:5.

Czy jednak zakon spod góry Synaj obiecywał życie wieczne? Jest to trudne pytanie. Jeśli była taka możliwość, to miała ona charakter czysto teoretyczny. Żydzi, tak jak inni ludzie, byli pod wyrokiem śmierci Adamowej, a tej zakon nie zniósł. Jest oczywiste, że jako niedoskonali, nie mogli sprostać wymaganiom prawa w stu procentach. Tylko Nasz Pan, który urodził się pod zakonem, jako nieobciążony grzechem pierworodnym Żyd, mógł go wypełnić i zrobił to. W trzydziestym roku życia Pan Jezus został ochrzczony przez Jana i spoczął na nim Duch Święty w postaci gołębicy. W ten sposób Bóg zamanifestował przyjęcie ofiary Naszego Pana.

Prawo, jakie otrzymał Izrael, zostało m.in. dane ze względu na Syna Bożego. Jezus, poprzez pełne posłuszeństwo zakonowi, objawił zupełną lojalność wobec Boga, a także swoją doskonałość. Dzięki temu mógł stać się Pomazańcem czyli Mesjaszem. Utrzymawszy prawo do życia, które miał od urodzenia, Nasz Pan przy swoim chrzcie mógł je przekazać na rzecz Adama, a w nim na rzecz całej ludzkości.

ŻYWOT WIECZNY POWINIEN BYĆ CELEM JUŻ TERAZ

Tę rozmowę Jezusa z młodzieńcem trzeba ujmować całościowo. Najpierw Nasz Pan, wiedząc, o co pyta młodzieniec, daje mu konkretną i słuszną odpowiedź. Powtórzmy w tym miejscu jeszcze raz, że gwarantem życia wiecznego jest zawsze zupełne wypełnianie wymagań Bożego prawa. O tej Bożej zasadzie mówi właśnie Jezus. Mistrz zarazem wie, że rozmówca nie ma szans osiągnąć żywota za pośrednictwem zakonu. Następnie, gdy dociekliwy młodzieniec dalej pyta, co ma jeszcze zrobić, Jezus przenosi rozmowę na inny poziom. Widząc determinację człowieka w poszukiwaniu życia wiecznego, wynagradza ją i mówi: „Jeśli chcesz być doskonały, idź sprzedaj, co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie” Mat.19:21. Ta rada stanowiła zarazem zaproszenie do stania się uczniem Pana. Gdyby została przyjęta, przyniosłaby młodzieńcowi wspaniałą perspektywę życia wiecznego w Niebie (powołanie niebiańskie).

Tak jak wyżej wskazano, celem ostatecznym naśladowania Pana Jezusa w tym wieku jest społeczność z Nim oraz Panem Bogiem w niebie. Ci, którzy decydują się pójść za Jezusem, muszą zrobić wszystko ze swej strony, aby jak najbardziej upodobnić się do swego Mistrza. Resztę, czyli to, co zabraknie, dołoży im ze swej doskonałości Jezus i dzięki temu zostaną uznani za tych, którzy zupełnie wykonali wolę Bożą. Inaczej rzecz się ma z ludźmi, którzy powstaną z grobów w Królestwie Chrystusowym. Oni będą musieli powrócić do pierwotnej, absolutnej doskonałości, jaką miał Adam przed grzechem. Będzie to wymagało wielkiej pracy i wysiłku. W tym dziele budowania zupełnego i szczerego posłuszeństwa wobec Bożego prawa ludzkość uzyska z Nieba wszelką, niezbędną pomoc.

POŚWIĘCANIE SIĘ DLA INNYCH

Dlaczego Pan kazał młodzieńcowi najpierw sprzedać swoją majętność i rozdać ubogim? To polecenie miało swoje ważne uzasadnienie. Reakcja tego człowieka wskazuje na jedną z przyczyn. Młodzieniec, słysząc o warunku, jaki musi spełnić przed staniem się uczniem Pana, „odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności.” Taka postawa wskazuje, że ów dostojnik żydowski był mocno przywiązany do swego majątku. Dla niego największym problemem nie było samo bogactwo, ale stosunek do niego. Pan Jezus wiedział o tym. Zdawał sobie również sprawę, że może się ono stać dla tego młodego człowieka zaporą w zupełnym oddaniu się sprawie Królestwa Niebios.

Nadmierne przywiązanie i pokładanie nadziei w dobrach ziemskich można porównać do mosiężnej kuli, przykutej łańcuchem do nogi. Tak ograniczony ruchowo człowiek może się poruszać, chodzić, ale jest to niezmiernie utrudnione. Taki chód jest niezwykle wolny i czasochłonny. Trzeba często zatrzymywać się, by odpocząć i nabrać sił. Pan Jezus chciał uchronić młodzieńca od tego ciężaru, zanim ten wstąpiłby na wąską ścieżkę (Mat.7:14).

Pięknym dla nas przykładem jest sam Chrystus. W Liście św. Pawła do braci w Filipii można przeczytać o Panu Jezusie, że: „wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom” Filip.2:7. W swym przedludzkim stanie Nasz Pan, jako istota duchowa, był bardzo majętny w chwałę, cześć i dostojeństwo. Nie był jednak do tego niewolniczo przywiązany. Gdy pojawiła się potrzeba przyjścia na świat, aby zbawić ludzkość, nie zawahał się, ale „będąc bogatym, stał się dla was ubogim, abyście ubóstwem jego ubogaceni zostali” 2Kor.8:9.

Więcej o ofiarowaniu przeczytasz w artykułach:
#67a Ofiara żywa, święta, przyjemna Bogu: od czego zacząć
#67b Ofiara żywa, święta, przyjemna Bogu: Wola Pana Boga

SKARB W NIEBIE

Drugim powodem rady Pana była perspektywa osiągnięcia skarbu w niebie. Nie chodziło w tym miejscu jeszcze o Boską naturę, jako nagrodę dla najgorliwszych i najwierniejszych, prawdziwych naśladowców Pana. Za akt sprzedania majętności młodzieniec na pewno najpierw otrzymałby pochwałę i pewne błogosławieństwo od samego Boga. Jest ono niezbędne dla tych, którzy stają się uczniami Jezusa. Młodzieniec mógłby też skupić się zupełnie na swym, jak najlepszym naśladowaniu Pana. Nie miałby już przy sobie tego ogromnego balastu, który usidla serce. Słowo Boże wyraźnie naucza: „gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje” Mat.6:21.

Bogactwo może być przekleństwem, ale może być i błogosławieństwem dla chrześcijanina. Wszystko zależy od tego, jaki mamy stosunek do niego. Zły stosunek objawia się w nadmiernym przywiązaniu do bogactwa, poświęcaniu mu za dużo uwagi, nieumiejętności wykorzystywania go dla dobra innych, ciągłym zamartwianiu się i obawie przed jego utratą, ciągłym, niepohamowanym pomnażaniu go, gdzie pomnażanie jest celem samym w sobie. Bogactwo może rozwijać również uczucie pychy, zadowolenia, duchowego lenistwa oraz przekonanie, że to od niego zależy nasze życie. To ostatnie może skutkować zachwianiem wiary.

Obfitość dóbr materialnych, a przede wszystkim posiadanie dużej ilości pieniędzy, może być błogosławieństwem. Żeby jednak tak się stało, trzeba podejść do bogactwa, jak do talentu, który należy właściwie używać. Pan Jezus naucza „I Ja wam powiadam: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby, gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków” Łuk.16:9. Talent nie może być zagrzebany tzn. niewykorzystany. Trzeba go wykorzystywać w służbie dla Pana i Ewangelii (Mat.10:42). Jeśli ktoś posiada talent bogactwa materialnego, niech go używa, przede wszystkim dla sprawy Królestwa Niebios. Tak czyniąc, będzie bliżej swojego własnego zbawienia, a także ułatwi i innym zmaganie się z problemami, jakie dostarcza życie.

WNIOSKI PRAKTYCZNE

Pan Jezus nie wymagał od młodzieńca, by ten w sposób dosłowny sprzedał wszystko. Gdyby to zrobił, stałby się żebrakiem i byłby na utrzymaniu innych. Panu chodziło o to, aby pozbył się znacznej części swego majątku na rzecz ubogich, a następnie prowadził skromne życie, poprzestając na tym, co ma. Chrześcijanin jest wezwany do tego, by używać talentów . Nie może się to jednak odbywać kosztem innych, np. rodziny. Istotą tego aspektu postępowania za Panem jest to, aby zawsze ponosić stratę kosztem samego siebie.

Pamiętamy, że dorada Jezusa nie ograniczyła się tylko do konieczności sprzedania majętności i rozdania jej potrzebującym. Pan wezwał młodzieńca, aby następnie przyszedł i naśladował Go. Jest to powtórzenie słów Mistrza zanotowanych przez  Ewangelistę Mateusza: „Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną” Mat.16:24. Pan wyróżnił trzy elementy składowe pełnego poświęcenia. Będą one jednak przedmiotem naszych dociekań innym razem.

Artykuł pochodzi ze strony:
http://zbawienie.pl/mlodzieniec/
http://zbawienie.pl/mlodzieniec/2/
http://zbawienie.pl/mlodzieniec/3/