25-12

25.12 „Bożego Narodzenia”

25-26 grudnia- święta „Bożego Narodzenia”

Koniec grudnia i pierwsze dni Nowego Roku to czas dość niezwykły. Dziwne rzeczy dzieją się wówczas na niebie i tu na ziemi pomiędzy nami. Gdzieś koło tego czasu, gdy prawie cały świat coś świętuje, następuje przesilenie zimowe – moment od którego zaczyna na nowo przybywać dnia po kilku miesiącach jesienno-zimowych gdy go ciągle ubywało. To zjawisko zauważone zostało przez ludzi bardzo dawno i nikogo w zasadzie to nie dziwi. Tak jest i już. Mało tego. Wiele ludów pogańskich w tych dniach właśnie świętowało (podobnie jak chrześcijanie dzisiaj) ciesząc się ze zwycięstwa bogów światłości nad ciemnością. Dzisiaj mało kto jednak mówi o tym zjawisku pod koniec grudnia, bo umysły ludzi zaprzątnięte są szaleństwem zakupowym, troską o sfinansowanie odpowiednio wystawnej rodzinnej uroczystości, prezentami, przystrojeniem domu. Więcej jest spięć między ludźmi w centrach handlowych, korków na ulicach i stresu, że braknie pieniędzy niż prawdziwego świętowania. Czasem mam wrażenie, że tzw. magia świąt istnieje już tylko na amerykańskich filmach świątecznych, a nie w polskiej rzeczywistości i polskich domach. Dlatego właśnie, mając to wszystko na świeżo przecież, poszukajmy wspólnie tego jak być powinno. Bo jak już świętować, to dobrze by było wiedzieć co i jak to robić. No i może najważniejsze – odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego?

Jak powinno wyglądać dobre świętowanie? Zostawmy na chwilę dzisiejszy marketing mediów, presję otoczenia i zajrzyjmy do Biblii – bo przecież tam każdy wierzący człowiek może znaleźć odpowiedź. Tak, święta są Bożym pomysłem i Bóg nadawał im odpowiedni charakter. I choć różniły się od siebie czasem, długością i zwyczajami, to miały wspólne trzy cechy, które pokazują ponadczasowy zamysł Boży wobec świąt. Przeczytajmy zapis Księgi Wyjścia 13:8: „W tym dniu będziesz opowiadał synowi swemu: Dzieje się tak ze względu na to, co uczynił Pan dla mnie w czasie wyjścia z Egiptu. Będzie to dla ciebie znakiem na ręce i przypomnieniem między oczami, aby prawo Pana było w ustach twoich, gdyż ręką potężną wywiódł cię Pan z Egiptu. I będziesz zachowywał to postanowienie w oznaczonym czasie rok w rok.” Zapis ten w szerszym kontekście opisuje jedno z ważniejszych świąt żydowskich. Odnajdujemy tu cechy uniwersalne świąt: Bóg mówi o cykliczności- świętować należało rok w rok. Po drugie, ważnym elementem świętowania miało być wspominanie starych dziejów i przekazywanie tej wiedzy kolejnym pokoleniom. Oczywiście miało to zachowywać podniosły charakter, bo mowa przecież o Bożych dziełach w historii narodu. Po trzecie, świętowanie miało pobudzać do analizy samego siebie. Zadania sobie pytania jak Boże prawo działa w moim życiu. Czy moje uczynki, myśli i słowa są dobre i czyste przed Bogiem? Trzy główne elementy, które można by pewnie rozwijać, ale najważniejsze pytanie jakie trzeba zadać sobie samemu dzisiaj jest takie: Jeżeli świętuję w grudniu te kilka dni, to ile prawdziwego Bożego zamysłu jest w tych moich uroczystościach?

CO I DLACZEGO NALEŻY ŚWIĘTOWAĆ?

Tyle o sensie świąt, a teraz najważniejsze. Zastanówmy się co i dlaczego świętować. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że zdecydowana większość biblistów i historyków potwierdza, że grudzień nie jest właściwym miesiącem w którym należałoby obchodzić urodziny Jezusa. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne wydaje się umiejscowienie tego zdarzenia na przełomie września i października. Między innymi, świadczy o tym zapis z ewangelii Łuk.1:5 który wspomina Zachariasza (ojca Jana Chrzciciela) tymi słowy: Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza.” Kluczowe są tu słowa o oddziale (przemianie) Abiasza, która (za księgą Kronik) była ósmą z kolei w służbie świątynnej. Jako, że żydowski rok liturgiczny rozpoczynał się gdzieś na przełomie naszego marca i kwietnia, a na jeden miesiąc przypadały dwie zmiany/oddziały kapłańskie, to możemy dość precyzyjnie wskazać na początek lipca jako termin poczęcia Jana Chrzciciela. Jan Chrzciciel był o 6 miesięcy starszy od Jezusa o czym poucza nas również ewangelista Łukasz. Płynie stąd prosty wniosek: koniec grudnia to czas zwiastowania dla Marii, a nie narodzin Zbawiciela.

Poczęcie Jezusa jest zatem wydarzeniem, które z końcem roku możemy wspominać . Dlatego bardzo lubię czytać w tych dniach pierwsze rozdziały ewangelii Łukasza, by przypominać sobie jak niezwykłą osoba była Maria, pełną wiary w Boże słowa i jak cudownie Bóg to wszystko ułożył, by jego Syn mógł przyjść na świat. Przy tym wszystkim widzę też jak precyzyjnie umieścił Bóg ten moment w kalendarzu. Ten dzień, gdy rok w rok światłość zwycięża ciemność, stał się prawdziwym zwycięstwem nad siłami ciemności, bo oto Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.” (Jana 1:1,4,5,9)

Koniecznym jest by zaznaczyć, że nazwa tego święta nie jest poprawną i nie powinna być używana przez naśladowców pana Jezusa. Pan Jezus Bogiem nie był ani nie jest. Pismo Święte w wielu miejscach potwierdza, że Bóg jest jeden, a Jezus to Syn Boga. Więcej na ten temat przeczytasz w artykułach #1 Wiara w Boga oraz #2 Kim jest Jezus?

ZNAK NARODZIN Z PANNY

Choć Apostoł Paweł gani Żydów za to, że „domagają się znaku” (1Kor.1:22), a Pan Jezus nazywa ich „pokoleniem złym i cudzołożnym, które znaku żąda” (Mat.12:39), to jednak narodzenie Mesjasza było potwierdzone trzema specyficznymi znakami. Oczywiście było ich więcej, jak np. gwiazda nad Betlejem, lecz trzy z nich są specyficzne.

Pierwszy ze znaków zapisany jest w tytułowej historii, w 14 wersecie gdzie czytamy: „Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel”.  Imię Immanuel oznacza „Bóg z nami” (Mat.1:23). Znak narodzin z panny był konieczny  co najmniej z dwóch powodów:  po pierwsze było to potwierdzenie ojcostwa samego Wszechmogącego, a po drugie dzięki takiemu rozwiązaniu Jezus mógł się narodzić jako doskonały człowiek. Mając doskonałego Ojca Jezus nie dziedziczył grzechu adamowego i tym samym mógł złożyć za niego okup. Znak ten wskazuje nam na mądrość, moc i sprawiedliwość Bożą kierowaną miłością do rodzaju ludzkiego.

MIEJSCE NARODZIN

Drugim znakiem było miejsce urodzenia Mesjasza. Jezus nie urodził się na dworze króla, lub w domu wpływowego kapłana jak oczekiwano by tego z ludzkiego punktu widzenia. Mesjasz urodził się w najbardziej poniżających warunkach jakie można było sobie wyobrazić, w pomieszczeniu dla zwierząt hodowlanych. „A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie” pisze ewangelista Łukasz (Łuk.2:12). Z pewnością nie było to miejsce ani wygodne, ani czyste, ani idealne dla noworodka. Zbawiciel przychodząc w takim miejscu na świat  jakby daje znać, że będzie swoje poselstwo kierował do tych, którzy są „niskiego rodu u świata, i wzgardzeni” (1Kor.1:28), do osób, które są „chore i grzeszne” (Mar.2:17). Jezus przyszedł na świat w poniżających okolicznościach i umarł haniebną śmiercią na krzyżu. Jakże dalekie było to od ludzkich wyobrażeń Nauczonych w Piśmie jak powinna wyglądać misja Mesjasza! Wydaje się, że i dzisiaj wielu absolwentów różnych seminariów religijnych popełnia podobny błąd względem oczekiwań sposobu powrotu Chrystusa na ziemię oczekując spektakularnych manifestacji.

KAMIEŃ OBRAZY

Był i trzeci niezwykły znak. Gdy rodzice przynieśli małego Jezusa do świątyni sędziwy prorok Symeon  błogosławił im „i rzekł do Marii, matki jego: Oto ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu, i aby był znakiem, któremu się sprzeciwiać będą, i aby były ujawnione myśli wielu serc; także twoją własną duszę przeniknie miecz.” (Łuk.2:34-35). Jezus w czasie swojej misji pokazał Żydom wiele cudownych znaków mesjańskich, jednak mimo to został odrzucony. Dlaczego? Ponieważ Jego nauczanie i postępowanie ujawniało myśli wielu serc. Poprzez kontrast Chrystus uwypuklał ludzką pychę, samolubstwo i obłudę rządzącej elity religijnej. Kontynuując tą myśl Ap. Paweł napisał (Rzym.9:31-33): „Izrael, który dążył do sprawiedliwości z zakonu, do sprawiedliwości z zakonu nie doszedł. Dlaczego? Dlatego, że było to nie z wiary, lecz jakby z uczynków; potknęli się oni o kamień obrazy, jak napisano: Oto kładę na Syjonie Kamień obrazy i skałę zgorszenia, a kto w niego uwierzy, nie będzie zawstydzony”. Prawda Boża do dziś jest „kamieniem obrazy i skałą potknięcia dla obydwu domów Izraela” (Izaj.8:14) zarówno dla cielesnego Izraela jak i dla duchowego Izraela, jakim jest nominalne chrześcijaństwo. Jest tak głównie z powodu dopasowywania nauczania Pisma św. do własnych oczekiwań i poglądów wynikających z tradycji i zaprzestania badania doktryn biblijnych. A przecież to one w najdoskonalszy sposób opisują nam charakter Wszechmogącego i Jego Syna. W najdoskonalszy, bo w praktyczny sposób opisują Ich działania i plany względem ludzi.

Niechaj te trzy znaki pierwszego przyjścia Jezusa na ziemię, będą dla nas lekcją uczącą nas podejścia do Prawdy Bożej bez ludzkich oczekiwań i narzuconych dogmatów, lecz z pokorą i gotowością przyjęcia Pisma w prostocie serca.

Jaki wniosek na koniec? Biblia nie mówi nigdzie, żebyśmy świętowali któryś z tych dwóch dni (zwiastowania i poczęcia Jezusa bądź też Jego narodzin). Nigdzie też tego nie zabrania. Tak więc jeżeli świętujemy, to świadomie zachwycając się nad wielkością Boga i cudownym zwycięstwem światłości, którą był Jezus, nad ciemnościami diabelskimi. Mówmy o tym naszym dzieciom by kolejne pokolenia nie zapominały jak wielki i dobry jest Bóg. I w końcu wykorzystajmy te dni, aby zrobić dla sobie samemu rozliczenie przed Bogiem. Ile światłości we mnie a ile bezowocnych uczynków ciemności”. Czy nadal śpię pogrążony w ciemnościach nocy, czy zbudziłem się aby podążać za Jezusem Chrystusem idąc jak za dnia? Bo przecież:

„Nadeszła pora, abyście się snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.” (Rzym.13:11-14)

Artykuł pochodzi ze stron:
http://zbawienie.pl/dobre-swietowanie/
http://zbawienie.pl/znak-narodzenia-panskiego/