stockvault-glowing-fire-embers133531

#10 Biblijne spojrzenie na temat piekła

Niedawno miałem możliwość pracować z człowiekiem chorym na raka trzustki. Kilka pierwszych chwil spędzonych z nim uświadomiły mi po raz kolejny, że nie trzeba nawet zamienić ani jednego zdania, by zauważyć czyjeś wielkie cierpienie. Wystarczył jeden grymas przy minimalnym ruchu i wiadome było jaki ból sprawia mu najzwyklejsze podniesienie ręki. Po delikatnym usprawnianiu, żona tego mężczyzny powiedziała mi, że mąż bardzo boi się śmierci. Wielu ludzi podobnie jak ten człowiek obawia się tego, co czeka ich po śmierci, dlatego, że mają świadomość swego, często niemoralnego postępowania względem innych. Nie wiedzą co będzie po śmierci, czy czeka ich rajski ogród, czy też piekielne męki. Są też i tacy, którzy wierzą błędnie w to, gdzie znajdą się, gdy ostatni raz zamkną oczy.

Przygotowując ten temat, zdecydowałem się przeprowadzić sondaż. Wybrałem się na spacer po Koszalinie, z postanowieniem zapytania dziesięciu osób, co sądzą na temat piekła, czym ono właściwie jest. Starałem się, by grupa badawcza była jak najbardziej reprezentatywna, dlatego pytałem osoby młode, w starszym wieku, kobiety i mężczyzn. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu, w państwie, w którym 95%[1] mieszkańców Polski deklaruje się jako katolicy, sześć na dziesięć zapytanych przeze mnie osób, w ogóle nie wierzyło w istnienie piekła. Trzy osoby nie miały zdania, natomiast tylko jedna określiła piekło jako miejsce wiecznych mąk, tortur i cierpienia zadawanego przez diabły, jeśli ktoś popełnił któryś z grzechów ciężkich. Osobiście, jeszcze przed wyjściem z domu, wydawało mi się, że przynajmniej siedem na dziesięć osób zadeklaruje, że wierzy w istnienie piekła.

W związku z tym, że wielu ludzi nie wie, co będzie po śmierci i boi się jej, chciałbym aby celem tych rozważań było spojrzenie przez pryzmat Słowa Bożego na to, co Ono mówi na temat piekła.

CZYM JEST PIEKŁO WEDŁUG KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO?

Katechizm kościoła katolickiego, piekłem określa: „KKK 1035 Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, „ogień wieczny”. Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie”.[2] Natomiast grzech ciężki musi spełniać trzy warunki: dotyczyć materii poważnej (np. naruszać jedno z dziesięciu przykazań), być popełniony z pełną świadomością i przy całkowitej wolności.[3]

Spójrzmy zatem teraz co na temat piekła mówi najwyższy autorytet we wszystkich sprawach życia człowieka – Pismo Święte. Biblijna nauka o piekle powinna opierać się na zrozumieniu 4 słów: szeol, hades, gehenna oraz geber. Skupię się przede wszystkich na dwóch pierwszych, natomiast dwa następne są słowami pokrewnymi pod względem tematyki. W Starym Testamencie, piekło tłumaczone jest ze słowa Sz’’OL (Strong 7585) i występuje 65 razy, a w Nowym Testamencie, tłumaczone jest ze słowa hades (Strong 86) i występuje 11 razy. W Nowym Testamencie występuje także słowo geenna (Strong 1067).

Słowo szeol tłumaczy się na grób, piekło, dół, przepaść. Hades na podziemie, świat zmarłych, grób, śmierć. Gehenna znaczy ogień piekielny, jezioro ognia, natomiast geber to grób, mogiła, grobowiec.

 JAKA JEST KARA ZA GRZECH WEDŁUG SŁOWA?

Według Kościoła katolickiego, bezpośrednio do piekła po śmierci, trafiają dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego. Skonfrontujmy zatem powyższą tezę z Pismem Świętym. Czy Słowo dane od Ojca mówi cokolwiek jaka jest kara za grzech, za nieposłuszeństwo wobec Stworzyciela?

1Mojż.2:16,17I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz”.

1Mojż.3:3,4 „Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. I rzekł wąż do niewiasty: Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie”.

Rzym.6:23  „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć…”.

Czy powyższe wersety mogą sugerować jakąkolwiek formę życia po śmierci? Poganie i ogólne chrześcijaństwo, kłamstwo szatana przyjęli za prawdę, a tym samym odrzucili Słowo Boże, które jedynie jest Prawdą. Czy wszyscy, którzy uznają, że po śmierci jest możliwa forma życia, nie zgadzają się z tym co powiedział wąż „żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie?” Wielu określających się jako wierzących, błądzą uznając, że po śmierci źli idą i są męczeni w piekle. Uznają tym samym naukę złego nauczyciela- Jan8:44.

1Mojż.3:19W pocie oblicza twego będziesz pożywał chleba, aż się nawrócisz do ziemi, gdyżeś z niej wzięty; boś proch, i w proch się obrócisz”. Ziemski człowiek uczyniony z prochu ziemi, po której stąpał przez wszystkie lata swego życia, zgodnie z Bożym postanowieniem wraca tam, skąd został wzięty. Gdzie w tym wszystkim możemy dopatrzeć się miejsca na wieczne tortury? Żadne z proroctw nie uczy jakoby karą za grzechy miały być męki wieczne, lecz śmierć. To samo dowodzą pisma Nowego Testamentu. Apostoł Paweł, który napisał większość tychże pism, upewnia nas, że on się „nie uchylał, aby nie miał oznajmić wszelkiego postanowienia Bożego” Dz.Ap.20:27, jednak nie nadmienia ani słowem o mękach wiecznych.  „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli”. Rzym.5:12. Co przyszło na wszystkich ludzi, męki, pozagrobowe życie nieśmiertelnej duszy czy śmierć? Grzech nieposłuszeństwa Adama, przyczynił się do utraty Raju, do utraty społeczności z Bogiem i żywota wiecznego, w zamian czego otrzymał choroby, cierpienia, bóle, smutek i śmierć. A nie tylko on, ale i całe jego potomstwo. Zamiast błogosławieństw, wszyscy odziedziczyli słabości fizyczne, umysłowe i moralne. Patrząc na otaczającą nas rzeczywistość, na wszystkie choroby, cierpienia, moralne zboczenia, wynikające z przestępstwa Adama- pytamy, czy człowiek zdrowy na umyśle, może podobną karę uważać za niedostateczną? Żeby sprawiedliwość Boża wymagała, aby te miliony po śmierci miały być posłane do piekła na wieczne, nigdy nie kończące się męki, zadawane przez bezlitosnych diabłów? „Człowiek żądający większej kary niż śmierć, dowodzi, że nie używał swego rozumu, albo go też stracił”.[4] Można także dodać, że szatan tak zwiódł jego umysł, by nie świeciła mu prawda o ewangelii Królestwa, radosnej nowinie, „która będzie udziałem wszystkiego ludu”. Łuk.2:10.

Kolejnym dowodem na to, że wystarczającą karą za grzech jest śmierć, a nie męki, jest to, że nasz Pan umarł za wszystkich ludzi. Gdyby karą za grzech miały być wieczne cierpienia, to czyż uwolnienie od nich nie wymagałoby takiej samej kary? Nasz sprawiedliwy Pan, który nigdy grzechu nie popełnił, byłby zobowiązany ponieść męki za tych grzesznych ludzi. Ze względu na to, że Pan Jezus nie przeżywał po swej śmierci katuszy, naturalnym okazuje się, że nigdy karą za grzechy nie są tortury. Boska sprawiedliwość postanowiła, by grzechy całego świata były zgładzone przez jednego człowieka, dlatego, że tylko jeden Adam był na próbie, a w nim cały rodzaj ludzki. My wszyscy jako jego dzieci byliśmy z nim wliczeni. Oto jest mądrość naszego Stwórcy!

PRZYKŁADY WERSETÓW

Przypatrzmy się innym wersetom, w których użyte jest słowo szeol.

Gdzież jest człowiek, który by żył i nie oglądał śmierci I wyrwał duszę swoją z krainy umarłych(szeol)? Sela. Psalm89:49  

Choćby się zakopali w ziemię (szeol), i stamtądby ich ręka moja wzięła… Amos.9:2

Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. Kazn.Sal.9:5,10

W Nowym Testamencie, słowo piekło, czyli greckie Hades, użyte jest miedzy innymi w Dz.Ap.2:27-32. Ten fragment jest koronnym przykładem, że nauka o piekle, jako idei wiecznych mąk, jest niedorzeczna. Po analizie tych wersetów dowiadujemy się, że Pan Jezus po swej śmierci również znalazł się w piekle. Jak więc to możliwe, że „odłączony od grzeszników”, który „grzechu nie popełnił i nie znaleziono zdrady w ustach jego”, mógł znaleźć się w ognistych płomieniach diabelskiej kaźni?

Albowiem o nim mówi Dawid…: Albowiem nie zostawisz duszy mojej w piekle [hades], a nie dasz świętemu twojemu oglądać skażenia. Oznajmiłeś mi drogi żywota, a napełnisz mię radością przed obliczem twojem. Mężowie bracia! mogę bezpiecznie mówić do was o patryjarsze Dawidzie, żeć umarł i pogrzebiony jest, a grób jego jest u nas aż do dnia dzisiejszego. Będąc tedy prorokiem i wiedząc, że mu się Bóg obowiązał przysięgą, iż z owocu biódr jego według ciała miał wzbudzić Chrystusa, a posadzić na stolicy jego. To przeglądając, powiedział o zmartwychwstaniu Chrystusowem, iż nie została dusza jego w piekle [hades], ani ciało jego widziało skażenia. Tegoć Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Dz.Ap.2:27-32. Chwilę po zesłaniu ducha świętego, apostoł Piotr wypowiadając powyższe słowa, tłumaczy nam znaczenie proroczych słów Dawida w odniesieniu do Pana Jezusa. Po pierwsze, że Dawid umarł i poszedł do piekła. Nie wstąpił także do nieba (w.34). Drugą rzeczą jest, że i Jezus Chrystus zstąpił do piekła (w.31), ale tam nie pozostał, gdyż trzeciego dnia z martwych powstał (w.32). Głębsza analiza powyższych wersetów, powinna dać jasno do zrozumienia, że dusza, czyli istota naszego Zbawiciela jako człowieka, zstąpiła do grobu [hades] w momencie śmierci, przez trzy dni był umarły, a następnie powstał z martwych jako istota duchowa, a potem „wywyższony prawicą Bożą” do boskiej natury. W ten sposób stał się „pierwiastkiem tych którzy zasnęli, wylał na śmierć duszę swoję Izaj.53:12. Istota, czyli dusza Mesjasza, nie istniała podczas tych trzech dni, natomiast została ożywiona w pierwszym zmartwychwstaniu.

Od chwili ofiary naszego Zbawiciela, każdy człowiek umierając, zasypia snem śmierci, ponieważ Pan złożył w ten sposób okup za wszystkich ludzi. Kupił ich swą własną krwią (Obj.5:9). Charakterystycznym przykładem „snu śmierci” jest Łazarz, przyjaciel Pana Jezusa. To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł, i raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego (Jan 11:11, 14-15). Czy z tych wersetów w jakikolwiek sposób można wyczytać karę wiecznych mąk, jako karę za grzechy popełnione za życia? Jeśliby, idąc tym tokiem rozumowania, Łazarz żył pięknie, miał mnóstwo dobrych uczynków, dzięki którym zasłużyłby, by pójść do nieba, to w takim razie, po co Pan Jezus miałby go stamtąd sprowadzać? Czy tam nie byłoby mu lepiej niż tu na ziemi? Jeśliby natomiast, (idąc tym tokiem rozumowania) popełnił ciężkie grzechy, za które miałby pójść do piekła, to jakby mógł z niego wyjść, skoro stamtąd, według definicji katechizmu, nie ma wyjścia, będąc wiecznie oddalonym od Boga? Cieszymy się, że dobry Ojciec dał nam jasne zrozumienie swojego wielkiego miłosiernego charakteru, który nie lubuje się w zadawaniu cierpień. Historia wskrzeszenia Łazarza uczy nas między innymi, że każdy człowiek, umierając zasypia, czekając, aż zostanie z tego snu obudzony. Wzorem Łazarza, wszyscy ludzie, którzy nie zasłużyli sobie na pierwsze zmartwychwstanie, dostąpią ogólnego zmartwychwstania.

TRUDNIEJSZE ZAGADNIENIA

Osobiście spotkałem się z osobą, która starała się uświadomić mi, że piekło jako idea wiecznych mąk ma swe poparcie w Piśmie Świętym. Faktycznie, gdy otworzymy ewangelię Łukasza 16:19-31, możemy znaleźć podobieństwo o Bogaczu i Łazarzu, w którym sam Mistrz używa słów: „męki cierpię w tym płomieniu” (w.24). Przeczytajmy to podobieństwo i zastanówmy się czy można je rozumieć literalnie. Kontekst wskazuje, że słów Pana słuchali celnicy, grzesznicy (15:1), uczniowie (16:1) a także faryzeusze (16:14). To do tych ostatnich szczególnie były adresowane te słowa, ponieważ jako nauczyciele mieli większą świadomość, zrozumienie Pism, a zatem większą odpowiedzialność od pozostałych ludzi. Natomiast jak reagowali faryzeusze na słowa Pana Jezusa? „Naśmiewali się z niego” (w. 14).

Gdybyśmy chcieli zrozumieć to podobieństwo literalnie, to wnioskowalibyśmy, że bogacz poszedł do piekła, nie dlatego, że był bezbożny, lecz, że wystawnie ucztował. Łazarz został błogosławiony, nie dlatego, że był szczerym Bożym dzieckiem, pełnym wiary, ale dlatego, że był biedny i chory. Gdyby więc traktować to dosłownie, to jeśli masz drogi czytelniku chleba pod dostatkiem, to pójdziesz do piekła, a jeśli masz pełno zmartwień, to wejdziesz na łono Abrahama. Następnie, jeśli ta wypowiedź jest literalna, to i łono Abrahama też – w takim razie czy pomieści ono miliony chorych i biednych tej ziemi?

Jak więc mamy rozumieć słowa naszego Pana, skoro Pismo Święte nie może być ze sobą sprzeczne, gdyż „Całe pismo od Boga jest natchnione” (2Tym.3:16). W człowieku bogatym możemy dostrzec Żydów, albowiem „zostały im powierzone wyrocznie Boże” (Rzym.3:1-2). Szkarłat, w który ubierał się ów człowiek oznacza królewskość (2Mojż.19:6), bisior oznacza „sprawiedliwe uczynki”

 Oznacza to, że Żydzi traktowani byli przez Stwórcę, jako naród święty, sprawiedliwy (Obj.19:8). Natomiast przez odrzucenie Mesjasza (Jan1:11-12), łaska przeszła do pogan. Łazarz to poganie, którym nie były powierzone żadne obietnice. Rany, które posiadał to grzech, moralne choroby, które każdego dnia opanowywały człowieka żyjącego bez Prawa. A okruchy, którymi „pragnął nasycić się ze stołu bogacza”, to łaska Boża (Mat.15:26-27). Bogacz cierpiał w płomieniu doświadczeń (1Piotra4:12) za to, że odrzucił największy z Bożych darów- Mesjasza. Nie powinno dziwić to Żydów, skoro nie raz mieli przepowiadane, że spotka ich kara za taki czyn. Abraham to „ojciec wszystkich wierzących” (Rzym.4:11), i na jego łono przychodzą wszyscy uznani za dziedziców obietnic danych Abrahamowi (Rzym.9:8). Ogólnie rzecz ujmując, podobieństwo wygłoszone przez Pana Jezusa jest wyjaśnione głębiej przez apostoła pogan w (Rzym.11:19-31).

Pochylmy się nad kolejnymi trudniejszymi fragmentami Pisma.

„Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła”. Obj.1:18. O jakich kluczach jest tu mowa i czy śmierć nie jest tożsama z piekłem skoro jedna z definicji hadesu to też śmierć? Klucz, to przedmiot służący do otwierania wszelkich zamknięć. W tym wersecie, klucz jest symbolem władzy, możliwości otworzenia śmierci i piekła, jako krainy umarłych przez Jezusa Chrystusa. Gdyby Pan Jezus miał tylko klucz śmierci, to mógłby uratować od śmierci żyjących ludzi, ale nie byłby w stanie przywołać umarłych z hadesu. Gdyby miał tylko klucz piekła, to mógłby wyprowadzić z niego umarłych, ale nie mając klucza śmierci, nie byłby w stanie powstrzymać procesu ich ponownego umierania.

„I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste [gehenna], to druga śmierć”. Obj.20:14.

Gdy obserwujemy wielkie pożary, to zauważamy jak szybko ogień jest w stanie całkowicie strawić wielkie połacie lasów. Ogień wypala, trawi wszystko doszczętnie. Gdy coś ciężkiego wrzucimy do wody, jeziora, to bardzo szybko spada to na dno i już nie możemy tego dostrzec. Jezioro ogniste to symbol wtórej śmierci, całkowitego zniszczenia. Jakże cieszymy się, widząc oczami wiary, że dzięki wielkiej Jezusowej ofierze nic, co złe i powodujące smutek nie będzie już istniało.

Drogi czytelniku, czyż serce nie raduje się z uświadomienia sobie, jaka jest prawda dotycząca tego, gdzie znajduje się człowiek po swej śmierci i jakie jest Boże rozwiązanie tej kwestii? Jakże wdzięczni jesteśmy za zrozumienie wielkiej Bożej miłości, która objawiła się w Jego Synu.

„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzym. 6:23).  Jakże głęboka lekcja objawia się w powyższych słowach! Do czasu ofiary Mesjasza, każdy człowiek umierał śmiercią wieczną, z której nie było wybawienia ani żadnej nadziei. Wielkie Boże miłosierdzie zesłało na świat człowieka Jezusa, który grzech każdego z nas poniósł na swych barkach i przybił do krzyża. Tylko dzięki wierze w Jego zbawienną krew wszyscy ludzie w przyszłości będą mogli stać się żywymi w Ojcowskich oczach. I tak właśnie spełnia się obietnica dana Abrahamowi, że w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi1Mojż.22:18. Wszyscy ludzie, powstaną z krainy umarłych, by być błogosławionym przez zrozumienie jasnych promieni Prawdy, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody (Rzym.1:5). Będzie się to działo w czasach odnowienia wszystkich rzeczy trwających tysiąc lat, w których „otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły (Obj.21:4).

 

[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki_w_Polsce

[2] http://www.teologia.pl/m_k/kkk1p03.htm

[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzechy_powszednie_i_ci%C4%99%C5%BCkie

[4] Broszura: „Gdzie są umarli” s. 10,11